czwartek, 20 lutego 2014

20.02.14

Odwiedzasz mnie w snach
chociaż nie wiem jaką byś miał dzisiaj twarz
to ja widzę ją
mówisz do mnie, że Twoje życie jest pełne smutku
nawiedzasz mnie co noc, każesz wstać, podnieś się i iść
gdzie? nie mówisz mi gdzie mam iść
rozmawiamy chociaż wiem, że to niemożliwe
znów budzę się o trzeciej w nocy
z potem na czole, przerażony
bo pokazujesz mi rzeczy, których
nikt normalny by nie przetrwał

ból, nienawiść, strach
to tylko przedsmak tego
co mnie czeka, tak mówisz
i ten lęk bo wiem, że to wróci kolejnej nocy
nie chce już tego
powodujesz u mnie ten stan
w którym chce być martwy
chciałbym....
proszę cię przestań!
chociaż mówiłem,
że nigdy przed nim nie uklęknę
zmusiłeś mnie do tego
bym upadł i prosił
prosił o to byś odszedł
chciałbym byś umarł
ale przecież już jesteś martwy
powinienem się martwić?
przecież nie istniejesz
to tylko ja, Ciebie nie ma.
chciałbym
chciałbym normalnie... żyć? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz