Powiedz mi...
Powiedz, proszę, jak to jest.
Co za bestia siedzi we mnie?
Czuję się rozbity, rozbity tak, że rozpada się mój świat.
Uśmiechasz się niewinnie tak, nieświadoma zagrożenia, jakim jestem.
Jestem rozbity tak, że aż brak mi tchu.
Zamarzłem z przerażenia.
Jestem przeklęty, palę się, postradałem rozum.
Czuję potworny głód i nie widzę innej drogi.
Znalazłaś mnie takiego bezradnego.
Z bólu poskręcanego w tym ponurym świecie.
Nie patrz tak na mnie.
Mam nadzieję, że to tylko sen.
Nie chce krzywdzić więcej Cię.
Więc proszę, zapomnij o mnie...
zapomnij o mnie...
sobota, 6 września 2014
czwartek, 20 lutego 2014
20.02.14
Odwiedzasz mnie w snach
chociaż nie wiem jaką byś miał dzisiaj twarz
to ja widzę ją
mówisz do mnie, że Twoje życie jest pełne smutku
nawiedzasz mnie co noc, każesz wstać, podnieś się i iść
gdzie? nie mówisz mi gdzie mam iść
rozmawiamy chociaż wiem, że to niemożliwe
znów budzę się o trzeciej w nocy
z potem na czole, przerażony
bo pokazujesz mi rzeczy, których
nikt normalny by nie przetrwał
chociaż nie wiem jaką byś miał dzisiaj twarz
to ja widzę ją
mówisz do mnie, że Twoje życie jest pełne smutku
nawiedzasz mnie co noc, każesz wstać, podnieś się i iść
gdzie? nie mówisz mi gdzie mam iść
rozmawiamy chociaż wiem, że to niemożliwe
znów budzę się o trzeciej w nocy
z potem na czole, przerażony
bo pokazujesz mi rzeczy, których
nikt normalny by nie przetrwał
środa, 19 lutego 2014
18.02.14
to było nad rzeką... tak mi się wydaję
łowiłem wtedy ryby, albo chciałem łowić... nie pamiętam
stali po drugiej stronie, na drodze polnej, tak to była polna droga
do dziś pamiętam zapach rosnącego tam żyta...
który przenikał przez lekką mżawkę, która z kolei łagodziła ten upalny dzień...
stali tam, rozmawiali o czymś... chyba się kłócili
zdrada, kłamstwo może co innego...
nie wytrzymał...
wsiadł do auta i ruszył
zostawił ją, chyba płakała nie było tego widać... zresztą
wiem że umarła tego dnia...
nad tą rzeką
nie odeszła z nim
została tam i umarła
w sekundę umarła jej dusza...
popłynęła wraz z rzeką...
co ja tam robiłem
nie pamiętam
...............................................
łowiłem wtedy ryby, albo chciałem łowić... nie pamiętam
stali po drugiej stronie, na drodze polnej, tak to była polna droga
do dziś pamiętam zapach rosnącego tam żyta...
który przenikał przez lekką mżawkę, która z kolei łagodziła ten upalny dzień...
stali tam, rozmawiali o czymś... chyba się kłócili
zdrada, kłamstwo może co innego...
nie wytrzymał...
wsiadł do auta i ruszył
zostawił ją, chyba płakała nie było tego widać... zresztą
wiem że umarła tego dnia...
nad tą rzeką
nie odeszła z nim
została tam i umarła
w sekundę umarła jej dusza...
popłynęła wraz z rzeką...
co ja tam robiłem
nie pamiętam
...............................................
Subskrybuj:
Posty (Atom)