-i co myślisz, że to coś zmieni?
-hmm?
-siedzisz tutaj od kilkunastu minut jest zimno w chuj, a Ty nadal tu przychodzisz, po cholerę?
-chce...
-chcesz i tak tego nie zrobisz, nie dasz rady, zawsze jest tak samo zawsze
-a co jeśli, zrobiłbym ten krok do przodu? co jeżeli teraz byłoby inaczej i zrobiłbym to?
-nie dasz rady, jesteś za słaby chodźmy do domu...
-zamknij się, odejdź nie potrzebuję Cię! wyjdź z mojej głowy
-to zrób to, krok do przodu zniknę, odejdę a Ty zostaniesz sam już całkowicie
-znikniesz?
-znikniemy tak po prostu, nie będzie nas, mnie, Ciebie, nas bo my to jedno...
-znikniesz... po prostu znikniesz
-tak zniknę, ale i tak nic się nie zmieni, niczego tym nie osiągniesz, chodźmy do domu zimno tu...
-krok do przodu, jeden krok... żegnaj
czwartek, 15 października 2015
środa, 14 października 2015
nim zajdzie słońce
Nim za bloki zajdzie słońce dziś
Mnie tu już nie będzie, odejdę
szukając tego czego mi brakuje
czy interesuje mnie to, czy interesujesz się tym
że mnie nie będzie, nie interesuje mnie to już
chciałbym być tam
gdzie dom przy jeziorze stoi
wokół las niespełnionych marzeń
wystarczy mi cisza i spokój, którego ostatnio tak mi brak tu
chciałbym jeszcze raz spojrzeć na błękitny ocean gwiazd
ten jeden jedyny raz nim odejdę stąd
zanim słońce zajdzie
zanim nadejdzie mrok
chciałbym jeszcze raz spojrzeć na błękit Twoich oczu
powiedzieć Ci, że interesuje mnie to
czy interesuje Cię to
gdy odejdę...
Mnie tu już nie będzie, odejdę
szukając tego czego mi brakuje
czy interesuje mnie to, czy interesujesz się tym
że mnie nie będzie, nie interesuje mnie to już
chciałbym być tam
gdzie dom przy jeziorze stoi
wokół las niespełnionych marzeń
wystarczy mi cisza i spokój, którego ostatnio tak mi brak tu
chciałbym jeszcze raz spojrzeć na błękitny ocean gwiazd
ten jeden jedyny raz nim odejdę stąd
zanim słońce zajdzie
zanim nadejdzie mrok
chciałbym jeszcze raz spojrzeć na błękit Twoich oczu
powiedzieć Ci, że interesuje mnie to
czy interesuje Cię to
gdy odejdę...
niedziela, 11 października 2015
znam
znam
znam smak piwa, poznałem gorzki smak wódki
znam gorzki metaliczny smak krwi
znam uczucie towarzyszące śmierci bliskiej osoby
poznałem smak, dramatu poznania śmierci przez bliską osobę
znam smak strachu
znam strach
znam granicę śmierci
balansowanie na granicach tej śmierci, znam
poznałem smak oszustwa
gorycz zdrady też poznałem
zawiedzione spojrzenia osób tak bliskich, znam
znam smak przyjaźni
znam smak fałszywej przyjaźni
znam smak, bycia tym gorszym
znam smak strachu, tak okropnego
znam, poznałem i dowiedziałem się jak to jest stać tam i decydować o swoim życiu
wiem co to smak ciężkiej pracy
smak zawiedzionej matki
znam
poznałem
i zapamiętam smak swojego życia
smak porażki
smak wyniku badań, po których każdy inny smak przestaje być ważny
smak decyzji, które decydują o długości życia
poznałem to wszystko
pozostało mi tylko poznać śmierć...
znam smak piwa, poznałem gorzki smak wódki
znam gorzki metaliczny smak krwi
znam uczucie towarzyszące śmierci bliskiej osoby
poznałem smak, dramatu poznania śmierci przez bliską osobę
znam smak strachu
znam strach
znam granicę śmierci
balansowanie na granicach tej śmierci, znam
poznałem smak oszustwa
gorycz zdrady też poznałem
zawiedzione spojrzenia osób tak bliskich, znam
znam smak przyjaźni
znam smak fałszywej przyjaźni
znam smak, bycia tym gorszym
znam smak strachu, tak okropnego
znam, poznałem i dowiedziałem się jak to jest stać tam i decydować o swoim życiu
wiem co to smak ciężkiej pracy
smak zawiedzionej matki
znam
poznałem
i zapamiętam smak swojego życia
smak porażki
smak wyniku badań, po których każdy inny smak przestaje być ważny
smak decyzji, które decydują o długości życia
poznałem to wszystko
pozostało mi tylko poznać śmierć...
wtorek, 6 października 2015
rozmowa z samym sobą
-i co. jesteś zadowolony?
spójrz na siebie, tego chciałeś?
chciałeś tu wylądować?
podpięty pod te kable, powiedź mi
naprawdę, alkohol pomoże
zastanów się czy warto to robić...
-warto, cokolwiek nie zrobię nie ma w tym żadnej wartości, celu, nic nie ma znaczenia...
-więc myślisz, że zachowując się tak jak teraz, dojdziesz do czegokolwiek
dokąd to prowadzi, dokąd nas prowadzisz?
-po co te pytania, jesteś mną, siedzisz w mojej głowie, znasz odpowiedzi...
-a czy Ty je znasz?
spójrz na mnie tym spojrzeniem, które mówi że chce się żyć
-nie potrafię, nie potrafię żyć...
spójrz na siebie, tego chciałeś?
chciałeś tu wylądować?
podpięty pod te kable, powiedź mi
naprawdę, alkohol pomoże
zastanów się czy warto to robić...
-warto, cokolwiek nie zrobię nie ma w tym żadnej wartości, celu, nic nie ma znaczenia...
-więc myślisz, że zachowując się tak jak teraz, dojdziesz do czegokolwiek
dokąd to prowadzi, dokąd nas prowadzisz?
-po co te pytania, jesteś mną, siedzisz w mojej głowie, znasz odpowiedzi...
-a czy Ty je znasz?
spójrz na mnie tym spojrzeniem, które mówi że chce się żyć
-nie potrafię, nie potrafię żyć...
czwartek, 1 października 2015
#Wolf
nigdy nie chciałabyś poczuć tego co ja
smak samotności jest jeszcze gorszy od samej samotności
budzić się każdego ranka po to by przeżyć kolejny dzień
przeżyć, bo walczę o to by płuca mogły poczuć kolejny wdech powietrza
o to by serce potrafiło jeszcze bić nierytmicznie, ale bić
o to by oczy, które widziały barwy mogły spojrzeć na słońce
i dostrzec chociaż jeden promień światła
by myśli nie schodziły na granicę śmierci
by ciało nie balansowała na tej samej granicy
walczę tylko po co
by niszczyć się dalej, trwać w tym
by w amoku przeżywać kolejne dni
z minuty na minutę gorsze
z sekundy na sekundę coraz bardziej samotne
wiesz, nie chciałbym byś poczuła jak to jest
nie masz do kogo się zwrócić
nie masz z kim porozmawiać
szukasz pomocy tam gdzie jej nie znajdziesz
przemierzasz ten świat, który stał się bardziej ponury
samotność stała się tak cielesna, że czujesz jak ciernie wbijają Ci się pod skórę
nie chciałabyś, nikt by nie chciał czuć takiego bólu
przemijam, ale co zrobić
gdy tylko przemijanie pozostało
i możesz być z siebie dumna...
smak samotności jest jeszcze gorszy od samej samotności
budzić się każdego ranka po to by przeżyć kolejny dzień
przeżyć, bo walczę o to by płuca mogły poczuć kolejny wdech powietrza
o to by serce potrafiło jeszcze bić nierytmicznie, ale bić
o to by oczy, które widziały barwy mogły spojrzeć na słońce
i dostrzec chociaż jeden promień światła
by myśli nie schodziły na granicę śmierci
by ciało nie balansowała na tej samej granicy
walczę tylko po co
by niszczyć się dalej, trwać w tym
by w amoku przeżywać kolejne dni
z minuty na minutę gorsze
z sekundy na sekundę coraz bardziej samotne
wiesz, nie chciałbym byś poczuła jak to jest
nie masz do kogo się zwrócić
nie masz z kim porozmawiać
szukasz pomocy tam gdzie jej nie znajdziesz
przemierzasz ten świat, który stał się bardziej ponury
samotność stała się tak cielesna, że czujesz jak ciernie wbijają Ci się pod skórę
nie chciałabyś, nikt by nie chciał czuć takiego bólu
przemijam, ale co zrobić
gdy tylko przemijanie pozostało
i możesz być z siebie dumna...
Subskrybuj:
Posty (Atom)